Platoon

Gry na NES - PlatoonGry na NES - Platoon

Platoon to strzelanka z 1988 od ekipy zwanej Sunsoft. Jak nazwa wskazuje mamy doczynienia z grą na podstawie kultowego filmu o tej samej nazwie, z 1986 roku. W skrócie zabijanie w Wietnamie i "I love the smell of Napalm in the morning". To nie z tego filmu? No może. Oj tam.

Ekran tytułowy od razu skojarzy się z filmem, ten sam napis z nieśmiertelnikami i ten sam oddział w tle. I, niestety lub stety, to tyle nawiązań filmowych. Niby jakoś to pachnie filmem, ale jednak bardzo skromny ten bukiet. Czy to źle? Powiem, że nie. Ale trochę o gejmpleju, zanim ocenimy. A może nie trochę, bo jest bardzo ciekawy. Rozgrywkę można podzielić na 4 etapy, które sobie teraz ładnie zreferuję:

1: Dżungla: Tutaj zaczynamy grę, mamy widok z boku na Naszego Marinsa, interfejs z amunicją, życiem, punktami, moralami i paskiem informacyjnym, no i ekran rozgrywki. Co tu się wylewać, typowy shooter na NES'a, skaczemy, strzelamy, kucamy, rzucamy granaty. Oberwiemy 4 razy- trup. Wejdziemy na minę- trup. Zabijemy za dużo cywili- Game Over. Brr, nie znoszę tych dwóch słów. Naszym zadaniem na tym etapie jest znalezienie bomby, wysadzenie mostu, przeszukanie wioski i wejście do tunelu. A przeszkadzają Nam w tym żołnierze Viet cong'u (tak się to pisze?). Tacy kucający, biegający, spod ziemi i skaczący z gałęzi drzew. Są też miny i Bobby trap'y, czyli: "o jejku, szaber, bum". Gra się tu spoko, trochę topornie skaczemy, zapasy wypadają z wroga rzadko, ale nie tylko dają ammo, ale i leczą. Trzeba trochę pobłądzić po dżungli, żeby znaleźć co i gdzie. Może to zniechęcić. Dobra, most zrobił bum, mamy mapę i pochodnię, idziemy do Rat Tunnels.

2: Tunele: Tu powiem jedno. Za mało tego na NES'ie, stanowczo za mało. Mamy FPP, celownik i tunel po jednej, a mapę po drugiej stronie. Musimy znaleźć 2 paczki flar i kompas. I "czyste" wyjście. Ale kurde, ale jak tu fajnie. Broczymy w wodzie, gdy napotykamy wroga zatrzymujemy się i celujemy strzałkami, by go zabić. Mamy tu tylko kroczących strzelających, i wynurzających się dźgających soldatów. Szkoda, ale wystarczy. Przy ruch celownik lata na boki (biegniemy?), nie zawsze zdąży się wycelować. Łazimy po pokojach, szabrujemy, aż w końcu spadamy. Krótkie. Ale bardzo fajne, no FPS jakby nie patrzeć. Bardzo fajne. Tym bardziej że jest klimat (o nim później), bo ammo kończy się szybko, mamy 2 szanse, i też trza błądzić. Dobra, teraz wbijamy do bunkra i Hold Your Position.

3: Bunkier: Proste, strzelamy do atakujących Nas nocą Wietnamczyków. Albo w ciemne kontury, albo w błyski KM'ów, albo w normalne sylwetki po wystrzeleniu racy. Jakoś nie wiem co tu napisać, chyba tyle. Skromny element odpoczynkowy, jak jazda czołgiem w COD. Dobra, żeby mniej czytania było cisnę ostatni level.

4: Koniec: Znowu w dżungli, chodzimy po powierzchni w boki i przody, mamy widok z góry (no, izometryczny bardziej), i unikając kul wroga, min i drutu kolczastego, znowu trochę błądzimy, aby dojść do bunkra i obrzucić go granatami, aby uciec z piekła. Mamy też pomagający nam nie zgubić się kompas, i limit czasowy. I kamienie, pnioczki utrudniające przeżycie. A i tak jest trudno, bo Viet Cong ma tu kopa, biega i strzela jak szalony. A My wciąż toporni...

Po zniszczeniu bunkra mamy scenkę "niby z filmu". Może być. I tak nie patrzę na grę pod względem podobieństwa, bo i tak ją skreśliłem. Ale chciałbym zmierzyć się z klimatem, i pozwolę sobie połączyć to z grafiką i dźwiękiem. Aha, słówko o napisach. Chyba jest to gra na NES, w której jest najmniej informacji i wyrazów. Aż dziwne. Nieważne.

No to klimat. Dobra, kto zna historię wojny w Wietnamie ten wie, kto nie to pewnie słyszał/grał w BF/MOH/COD. I tu jest ten klimat. Te tunele, partyzantka, pułapki, jak na tyle bitów to czuć ten Wietnam aż (nie)miło.. A muzyka doprawia to pysznym sosem. Chociaż lvl 1 umie irytować, to w lvl 2 jest genialna. Potem, no, no, ok jest, jak to się mówić. Odgłosy są nieciekawe, ale bywały sto razy gorsze. Audio stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, ale nie przeskakuje własnej poprzeczki. Grafika jest dobra, mamy tu zmienne tło dżungli, opalone mapy, dopracowane postacie, ale jednak te tunele takie puste, mogło być lepiej. Ale jest bardzo dobrze. Ha, tym bardziej jak na rok '88.

Co mogę powiedzieć przed oceną, że jest to twór ciekawy, nietypowy, a co z tym idzie, nie każdemu podobający się. Ale to trochę brzmi jak ostatnia linijka, a ze nic mi nie wpada do głowy to tak: gra jest fajna, dobrze się w nią gra, chociaż jest krótka. Nie jest banalna, ale wystarczy się lekko skupić. ani brzydka, ani piękna. Ale w czołówce urody. Dobre pif paf, ale mało emocji, nie ma wyginania ciała. Szkoda.

Ocena: 7,5/10


Czy polecam: Tak, polecam. Oryginalność, prostota, to bawi. Nie zajmie niestety dużo czasu, ale jest naprawdę fajne. Szkoda że nie ma fabuły filmowej, ale lepiej nie mieć niż mieć kiepską. Jedna z lepszych strzelanek na NES'a, warto sprawdzić.
Autor: wanna-amigo

pobierz Platoon z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "P"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!